Gablec i marenda

Gablec i marenda

Rytuał przerwy w pracy na specjalny posiłek między śniadaniem a obiadem, to ulubiony zwyczaj Chorwatów. W okolicach Zagrzebia i w środkowej części kraju spożywany wtedy posiłek nosi nazwę gablec, zaś na wybrzeżu, od Istrii aż po Dubrownik, jest znany jako marenda. Powszechny zwyczaj to także popularne – i niedrogie – proste, zazwyczaj jednogarnkowe domowe dania, w których moczy się kawałki świeżego, miękkiego pieczywa. Gdy gablec jest dobry, a marenda pyszna, talerze lśnią wyczyszczone chlebową skórką.

 

Popularne restauracje i gospody mają często osobne menu na tę okazję, obowiązuje ono tylko do południa. Najrozmaitsze warianty grochówki z boczkiem, resztkami wędzonej szynki (pršut) i kiełbasą, a czasem suszoną baraniną, to absolutny klasyk, bez względu na to, czy ulubiony posiłek nazywamy gablec czy marenda.


Drugie miejsce na liście wszechczasów zajmują tripice, czyli flaki. Rzadsze i bardziej cenione od zwykłych wołowych, są te z jagnięciny (które z chorwackiego wybrzeża przywędrowały do kontynentalnej części kraju), a najrzadsze i kultowe są flaki z koźliny. Na podium tego typu potraw znajdują się paprykarze i gulasze.

Bakalar
Maja Danica Pečanić

Chociaż w Chorwacji nie ma tradycji suszenia dorsza, to potrawy ze sztokfisza (czyli właśnie ryby suszonej) są kultowym i nieodzownym elementem chorwackiego Bożego Narodzenia. Jako marenda dorsz pojawia się na stołach najczęściej w piątki w postaci gęstej zupy, gotowanej z ziemniakami i doprawionej czosnkiem. Dorsz może być podany na bijelo lub na crveno, w zależności od tego czy potrawie towarzyszą pomidory czy nie.

 

Ulubiony przez Chorwatów posiłek może być zakrapiany winem, ale rozcieńczonym z wodą, tak aby można było bez przeszkód wrócić do pracy. Dość kwaśne kontynentalne białe wina stołowe pije się z dodatkiem wody mineralnej (to tzw. gemišt) lub sodowej (wtedy nosi nazwę špricer). Na wybrzeżu do wina - głównie czerwonego - dolewa się wody niegazowanej, otrzymując napój o nazwie bevanda.

Maja Danica Pečanić